Regaty Samotników 2018
24.08.2018

Przed sezonem zachęcałem do startu w Regatach Samotników, w artykule: http://zpokladu.pl/glowna/edu_re/mp_samotnikow2018.html
Regaty dawno się  odbyły, czas je podsumować.
Oficjalny opis jest  oczywiście na stronie "Gryfu". Czas na opis subiektywny.
Relacja jest opóźniona z kilku powodów.
Raz z powodu braku czasu. Dwa z natłoku regat w ogóle. Trzy - dlatego, że te regaty mi nie wyszły, co musiałem spokojnie przemyśleć.
Mistrzostwa Polski Samotników brzmi ładnie. Jako i organizator i uczestnik zrezygnowałem z planowanego i wyczekiwanego startu w Estonii, w Muhu Vaina. Trudno, zawsze jest coś za coś.

Frekwencja na regatach wynagrodziła wysiłek i organizacji i startu. Im więcej jachtów w grupie, tym lepsza zabawa. A że jachtów w klasie ORC było aż 19, z czego aż 16 w MP, to zabawa była naprawdę dobra.
Na regaty samotników zawodnicy zazwyczaj zmieniają świadectwa. Zmieniają wagę załogi, co zrozumiałe, i wyrzucają ze świadectw żagle dodatkowe. Często także największe sztaksle.

Prognozy na regaty były silnowiatrowe, więc motywacja do wyłączania dużych i dodatkowych żagli była spora.
Do tego roku nigdy, ani na Czarodziejce, ani wcześniej na Pallasie, nie zmieniałem świadectwa na samotników.
Ale symulacja pokazała, że zmiana wagi załogi daje jednak całkiem sporo sekund, niejako bezkosztowo. Druga zmiana to wyrzucenie dużego, tęczowego spinakera. Ale nie dlatego, że jest duży, tylko dlatego, że jest stary i zdecydowanie nie ciągnie tak, jak powinien. W ogóle używanie tego spinakera w każdych regatach nie jest rozsądne. Tym razem rozsądek zwyciężył. Ale nie do końca, bo został mniejszy spinaker i duża genua. Kosztem wyrzucania żagli dodatkowych ze świadectwa jest mniejsza frajda z pływania. Do licha, przecież pływamy dla przyjemności, a pływanie pod spinakerem tę przyjemność daje.
Jeżeli chodzi o sztaksle, to wydawało mi się, że wyrzucanie dużej genuy nie ma sensu. Bo jak będzie silnie wiało, a wyniki będą liczone metodą PCS, to fakt posiadania dużych sztaksli nie ma znaczenia. I to jest prawda, pierwszego dnia używałem genuy nr 2.
Nie przewidziałem tylko tego, że problem pojawić się może, gdy wiatr jest słabszy, na granicy zmiany żagli. Wtedy zostawienie mniejszego żagla, gdy wiatr ścichnie, jest oczywistą stratą. Podobnie używanie dużego sztaksla, gdy wiatr tężeje, wymaga i większego wysiłku i też powoduje straty. Mając mniejszy żagiel nie ma się dylematu, no i oszczędza się siły, co naprawdę nie jest bez znaczenia.

Dlaczego już kilka razy wspomniałem o oszczędzaniu sił? Bo jednym z głównych powodów słabego wyniku były właśnie braki kondycyjne. Przy czym o ile zwroty można poprawić lepszym osprzętem (odpowiednio duże kabestany) to stawianie i zrzucanie spinakera zawsze zużywa sporo energii.
Brak kondycji i brak dobrego osprzętu ujawniły się dobitnie pierwszego dnia w długim wyścigu. Autopilot ST2000 zdecydowanie nie radzi sobie z dynamiką jachtu pod spinakerem w silnym wietrze. Być może podłączenie do wiatromierza poprawiłoby sytuację, ale Czarodziejka go nie posiada. Tak czy owak, zrzucanie spinakera w długim wyścigu zostało przyspieszone przez szkwały przed pławą NP. Ale kłopoty były już wcześniej. Gdy steruje się jedną ręką i nie ma się samoknagujących kabestanów, obsługa brasów wymaga trzeciej ręki. Bez tego traci się prędkość.
Po pławie NP, w silnym wietrze, okazało się, że jestem tak zmęczony, że nie mam siły dobrać do końca genuy (i to mniejszej). Musiałem odczekać, odpocząć i dopiero wtedy...
W drugim dniu regat straciłem sporo czasu i siły zmieniając przed startem genuę z małej na dużą i potem, w ostatniej chwili, dużą na małą. Czyli zmęczony byłem już przed startem do wyścigu no i nie zdążyłem dobrze przygotować się do startu. Bardzo wtedy przydałby się pilot do autopilota, żeby nie trzeba było latać na rufę do poprawy kursu, co było konieczne w przedstartowym tłoku.

Co na pewno nie sprzyja dobremu wynikowi, to łączenie bycia zawodnikiem z byciem organizatorem. W piątek, zamiast szykować własny jacht, albo zwyczajnie się skupić, zastanowić, zrelaksować, zajmowałem się obowiązkami organizatora.

Co wpłynęło na słaby wynik w regatach?
1. Obowiązki organizatora.
2. Słaby osprzęt: za małe kabestany, brak kabestanów samoknagujących, słaby autopilot, brak elektroniki, brak pilota do autopilota.
3. Braki kondycyjne.
4. Zostawienie w świadectwie spinakera i dużej genuy.
5. Zarastające dno jachtu (ten czynnik z biegiem sezonu był coraz bardziej istotny).
6. Błędy popełnione w wyścigach czy na starcie.
7. Niezbyt korzystny trym jachtu w regatach samotników (czyli przy braku załogi).

Co można i trzeba  poprawić?
Ad. 1. Tutaj sprawa jest oczywista i raczej nie do publicznego omawiania, ale można trochę się odciąć (chodzi głównie o piątek, popołudnie i wieczór przed regatami).
Ad. 2. Nowe, większe, samoknagujące kabestany. Lepszy autopilot, elektronika wspomagająca, pilot do autopilota.
Ad. 3. Cóż, trzeba wrócić do zimowego biegania.
Ad. 4. Logika nakazuje wyłączenie ze świadectwa żagli dodatkowych. Smutne, ale prawdziwe. Chyba że będzie dodatkowa nagroda czy klasyfikacja dla jachtów ze spinakerami. A przynajmniej podział na grupy. Inna sprawa to nowy spinaker - poprawi świadectwo bez pogorszenia osiągów.
Ad. 5. W przygotowaniach dna do sezonu popełniłem poważny błąd, który nie powinien się zdarzyć. Inna sprawa, że poza tym, dno jachtu trzeba przygotować naprawdę dobrze, i są tutaj duże rezerwy.
Ad. 6. Gdy wiele rzeczy przeszkadza, to o błędy jest łatwiej. Realizacja punktów wyżej pozwoli także zmniejszyć liczbę błędów. No a poza tym trzeba doskonalić swoje żeglowanie.
Ad. 7. Specyfika jachtu powoduje, że niekorzystne jest przeciążanie rufy. Gdy nie ma załogi i nie ma jej rzeczy, jacht zyskuje niekorzystny trym na rufę. Można próbować dociążyć dziób przenosząc przed regatami część wyposażenia, ale pole manewru nie jest duże. Można też odchudzić sternika, co wcale nie jest głupim  pomysłem. Wiąże się z punktem nr 3. Dodatkowo niższa waga poprawia trochę świadectwo.

W tym wszystkim pewnym pocieszeniem jest fakt, że jacht i sternik zajęli najlepsze miejsce wśród jachtów z żaglami dodatkowymi. Przegraliśmy tylko(?) z jachtami, które nie miały żagli dodatkowych i były bardziej przygotowane do regat.