Świąteczna wycieczka do Krynicy (2019),
czyli jak budują kanał przez mierzeję.
29.12.2019r.

Ponoć każdy tekst, także relacja, powinien mieć wstęp. W tym wypadku o tym, że nie tylko miejsca daleko od nas są ciekawe, że czasami warto wyskoczyć blisko i tak dalej. Zwłaszcza że to blisko jest pod ręką.
Tym razem wstęp będzie mocno ograniczony.
Wycieczka w okresie poświątecznym jest bardzo wskazana. Ma to coś wspólnego z przewietrzaniem się i spalaniem kalorii. To drugie, w przypadku wycieczki samochodowej, nie jest może imponujące, ale zawsze.
Na Mierzei Wiślanej, za Skowronkami, jest miejsce gdzie zaczęła się budowa kontrowersyjnego kanału przez mierzeję. Zostawmy sens tego, prace się zaczęły. Co można zobaczyć na zdjęciach poniżej.
Jak dla mnie, w tym wszystkim najciekawszy jest nowy port na Zatoce, który może powstanie.












Za Skowronkami znajduje się Krynica Morska. Chcieliśmy zjeść gorącą zupę rybną, połowa ekipy chciała wypić wino grzane. I to się nam udało. Choć nie od razu, bo czynnych restauracji było mało, a chętnych całkiem sporo.
Poszliśmy potem na wycieczkę nad morze. Skotłowane i zimne, wiatr wiał dość silny.
Spacerowiczów nie było zbyt wielu, cóż...


Jako dość zapaleni miłośnicy latarni morskich, poszliśmy pod taką latarnię w Krynicy. Widać ją z jachtu dość rzadko, chyba że w drodze do Bałtijska lub Kłajpedy. Lepiej jest z jej światłem, zasięg ma duży.
Charakterystyczna czerwona wieża jest dobrze widoczna od strony Zalewu, gdy np. ktoś jest na tyle stuknięty, że wędruje zimą po lodzie z Fromborka lub Tolkmicka właśnie do Krynicy.
Zdarzyły mi się dwie takie wycieczki, pierwsza samotnie naprawdę dawno temu, w czasach słusznie minionych. Druga 9 lat temu, w warunkach znacznie bardziej cywilizowanych.
Ostatnie zdjęcie jest sprzed 9 lat, gdy mrozu i śniegu było całkiem sporo.




Latarnię można zwiedzać, ale nie zimą. Tyle że latem takie miejsca są pełne ludzi. Może kiedyś, jak powstanie port w Skowronkach, będzie okazja na wycieczkę latem, oczywiście jachtem.