Część
armatorów kiedyś pływała w regatach. Część nie, ale po
latach pływania „do Jastarni na piwo” doszła do wniosku,
że może warto spróbować czegoś nowego. Tylko te
przeliczniki, przecież to czarna magia...
Sama idea przeliczników została opisana tutaj: Krótki wstęp do przeliczników
Oczywiście można startować w klasie OPEN, bez przeliczeń.
I to kusi często armatorów dużych i szybkich jachtów. Ale
po pierwsze, co to za frajda wygrywać z jachtami o wiele
wolniejszymi? Po drugie, nie robi się w ten sposób
postępów. A regaty to sztuka i jej tajniki zgłębia się
latami. Czyli idziemy w przelicznik.
Dla odmiany jachty wolne, małe, w klasie OPEN nie mają
szans na dobry wynik. Czyli też idziemy w przelicznik.
Do wyboru, aktualnie w Polsce, mamy dwa przeliczniki.
Pomijam lokalny, gdyński, WWMW, Używany rzadko i tylko w
regatach Kotwicy. Jest jeszcze specyficzny NHC, ale w nim
niczego nie trzeba mierzyć, więc nie ma o czym pisać.
Jeżeli ktoś startuje rzadko, dwa, trzy razy w sezonie lub
niewiele więcej, niech zainteresuje się przelicznikiem
KWR. Jest to przelicznik stosunkowo prosty, teoretycznie
za darmo, nie trzeba go co roku odnawiać. Nie daje
najlepszego przybliżenia, niektóre jachty trochę
faworyzuje, inne dyskryminuje, ale działa. Daje szanse tym
wolniejszym.
Dlaczego teoretycznie za darmo? Dlatego że sam pomiar
przez mierniczego jest darmowy, świadectwo jest darmowe,
ale wynajęcie dźwigu już niekoniecznie. A dźwig jest
niezbędny (razem z dokładną wagą), i czasami trzeba za to
zapłacić. Żeby zrobić pomiar trzeba umówić się z
mierniczym w swoim regionie. Gdy umówiony jest termin,
miejsce, dźwig, waga i mierniczy, stawiamy się na pomiar.
Pomiar trochę trwa, bo trzeba usunąć z jachtu wiele rzeczy
(zgodnie z kartą pomiaru ciężarów jachtu),
trzeba przygotować jacht do podniesienia dźwigiem. Na
dźwigu sprawdza się wagę jachtu oraz mierzy wymiary typu
zanurzenie, LOA, rodzaj śruby i kilka innych. Poza tym,
osobno, należy zmierzyć największe żagle na jachcie
(grot, genua/fok, spinaker, genaker). Na podstawie
pomiarów mierniczy wylicza współczynnik i umieszcza go na
stronie KWR.
Mamy współczynnik, możemy startować w regatach. Oczywiście
w przypadku zmiany żagli, czy ważnych wymiarów takielunku,
wagi jachtu, pomiar zmienionych parametrów należy
powtórzyć.
Więcej informacji o formule, wykaz mierniczych, świadectwa
jachtów i przepisy są na stronie:
https://kwr-swiadectwa.pl
Jeżeli startujemy częściej w regatach, jeżeli chcemy
bardziej zaawansowanej rywalizacji (niczego nie ujmując
KWR), jeżeli formuła KWR karze nasz jacht (bywa tak
czasami), warto zainteresować się formułą ORC.
Jeżeli chcemy zrobić świadectwo ORC (już po podliczeniu
kosztów) trzeba zastanowić się nad rzeczą zasadniczą: czy
chcemy świadectwo ORC Club czy ORC International? Z tym
drugim możemy startować w imprezach mistrzowskich (kraju,
kontynentu i świata), z tym pierwszym nie. Za to
świadectwo Club może być tańsze w uzyskaniu (jeżeli nie
robimy wszystkich pomiarów) i jest tańsze w opłatach.
Podstawą uzyskania świadectwa ORC jest plik z kształtem
kadłuba. Można go uzyskać na trzy sposoby. Pierwszy to
wykorzystanie skanu kadłuba, który już jest w bazie
danych. Drugi to stworzenie pliku na podstawie projektu
jachtu, linii teoretycznych kadłuba. Trzeci sposób to
przeskanowanie kadłuba.
Pierwszy sposób jest stosunkowo łatwy, ale trzeba
dokładnie sprawdzić, czy przyjęty kadłub jest tym
właściwym. Nawet jeżeli sam kadłub może być właściwy, to
płetwy, balastowa i sterowa, już niekoniecznie. Może być
konieczne doskanowanie samych płetw, czy kawałka kadłuba,
np. rufy.
Sprawdzenie polega na zmierzeniu (na lądzie) wymiarów
balastu, jego rozmieszczenia, zmierzeniu położenia płetwy
sterowej, sprawdzenie kształtu i porównaniu tego z plikiem
przyjętego kadłuba.
Generalnie to mierniczy ustali, jaką metodę przyjmujemy.
Skanowanie jest najdroższe, ale mamy wtedy nasz własny
kadłub. Czasami nie da się inaczej.
Gdy mamy już kadłub można pójść dalej. Jeżeli robimy
świadectwo Int, to pomiary musi wykonać mierniczy (nie
można ich robić samemu), oraz trzeba wykonać w zasadzie
wszystkie pomiary. Jedynie pomiar wagi i środka ciężkości
masztu nie jest wymagany.
Do obu świadectw potrzebne są pomiary:
1. Wszystkich żagli z wyjątkiem sztormowych
2. Wymiarów takielunku
3. Wagi jachtu
Do świadectwa INT wymagane są dodatkowo:
4. Pomiary na wodzie (stateczność i wolne burty)
5. Pomiar pędnika (śruba i jej mocowanie)
Przy czym punkt trzeci można uzyskać na dwa sposoby:
ważenie jachtu na dźwigu albo pomiar wolnych burt. W
praktyce wagę możemy mieć przy okazji ważenia jachtu do
świadectwa KWR. To inny trym pomiarowy, dlatego trzeba
dokonać dwóch ważeń. Można oczywiście ważyć jacht tylko do
ORC. Przy czym waga z dźwigu jest dopuszczalna tylko w
świadectwie Club.
Generalna zasada w ORC jest taka, że warto zrobić jak
najwięcej pomiarów (nawet jeżeli nie są wymagane) bo jest
to korzystne. Jeżeli jakiś parametr nie jest zmierzony, to
program przyjmuje niekorzystną jego wartość, i w ten
sposób pogarsza świadectwo jachtu. Jedynym wyjątkiem jest
pomiar stateczności, tutaj może być różnie, ale to już
zaawansowane niuanse.
W praktyce najlepiej jest na lądzie sprawdzić kadłub i
jego parametry i przy okazji zmierzyć pędnik. Osobno można
zmierzyć żagle i takielunek. Zrobić pomiary na wodzie.
Kolejność jesienią będzie pewnie inna.
Potem złożyć wszystkie dane razem i cieszyć się
świadectwem.
Robiąc świadectwo, KWR lub ORC, trzeba liczyć się z
poświęceniem na to jednego dnia. Dla ORC zazwyczaj dwóch
dni. Najbardziej pracochłonne jest opróżnianie jachtu z
większości wyposażenia, zdejmowanie żagli. Próby na wodzie
także trochę trwają, i wymagają dobrej pogody. Czyli
spokojnej wody i braku wiatru.
Więcej informacji, cennik, wykaz mierniczych jest na
stronie:
http://pya.org.pl/polski-zwiazek-zeglarski/page/orc/
Opis samych pomiarów jest w drugiej części.