Chcemy
zrobić pomiar na wodzie do świadectwa ORC. A może do
świadectwa KWR.
Żeby to zrobić, należy doprowadzić jacht do trymu
pomiarowego. Oznacza to, że wynosimy z jachtu wszystko to,
co podczas pomiarów na wodzie (dla ORC), lub dla pomiarów
na wodzie i ważenia na dźwigu (dla KWR), nie ma prawa na
jachcie być.
Okazuje się, że ludzie bardzo różnie interpretują
określenie "wynieść wszystko przed pomiarami".
Po pierwsze, szkoda marnować czas swój, mierniczego i
wszystkich osób pomagających.
Po drugie, zadaniem mierniczego jest dopilnowanie, żeby z
jachtu zniknęło wszystko co zniknąć musi.
Obrazowo, acz niezupełnie ściśle (o tym za chwilę), można
to sobie wyobrazić tak: odwracamy jacht do góry nogami,
potrząsamy, i to co wypadnie, ma zniknąć z jachtu.
Wyjątkiem są: pokrywy luków i bakist/koi, podłogi i
materace. To ma na jachcie być i wchodzi w pomiary.
Wyjątkiem w drugą stronę są rzeczy zamocowane na różne
sposoby, które mimo wszystko mają zniknąć.
To przede wszystkim środki ratunkowe (tratwa, koła,
kapoki, rzutki, kamizelki, szelki, rakiety, pławki dymne
ale i środki gaśnicze w postaci gaśnic czy koca
gaśniczego). Także mają zniknąć narzędzia typu toporek czy
nożyce do cięcia takielunku.
Reszta jest bardziej oczywista. Wynosimy wszelkie części
zapasowe (szekle, pasek klinowy, olej, linki, przewody,
rurki itp. itd.) oraz narzędzia (w tym także zapasowe
noże, kombinerki czy latarki).
Wynosimy wszystkie żagle, łącznie z zapasowym fokiem
sztormowym ukrytym w bakiście i starym spinakerem, który
oczywiście „nic nie waży”. To oznacza także zdjęcie żagli
z rolera/rów sztaksli, a jak ktoś ma, to i z rolera grota.
Znikają z jachtu wszystkie liny, łącznie z każdą cumą czy
linkami ratowniczymi na bębnach na rufie oraz z rzutką.
Wszelkie zapasy na czarną godzinę ukryte pod kojami należy
wynieść. Także liny używane w żegludze, jak szoty,
brasy, obciągacze brasów, drugie brasy, hals genakera i
tak dalej.
Może zostać talia grota, obciągacz grota. Bloki rozumiane
ogólnie należy zdjąć, ale nie dotyczy to instalowanych na
stałe. Kwestia interpretacji, jakie są na stałe i stale
używane. Np. bloczki do brasów czy np. linki obsługujące
wózki szotowe.
Zostają liny obsługujące takielunek, np. baksztagi,
napinacze sztagu/achtersztagu. Czyli to co obsługuje
takielunek oraz osprzęt pokładowy.
Opróżniamy bakisty z wiader, odbijaczy, bosaków, szczotek,
węży wszelakich.
Znikają z jachtu wszystkie płyny, w tym takie „drobne” jak
paliwo do kuchenki lub ogrzewania, woda, ścieki. To
wszystko należy zwyczajnie odpompować lub wynieść
baniaki, butle, pojemniki.
Problem zawsze jest z paliwem. Albo zbiornik ma być
pełen, albo paliwa ma być minimalna ilość (dla dużego
zbiornika to będzie np. 10 litrów).
Płyny to także butelki w kuchni czy w WC, w których jest
płyn do mycia naczyń, środki czystości, gąbki,
ściereczki, płyny do mycia WC (więc wszelka płynna i stała
chemia) - mają zniknąć!
Także wyposażenie kuchni czy WC: ręczniki papierowe,
torebki, papier toaletowy, szczotki, ale i garnki,
sztućce, kubki, talerze, pojemniki. Mydła, szampony, kremy
do smarowania rzeczy różnych, kosmetyki.
Z kuchni należy także wynieść butlę gazową.
Bywają na dużych jachtach rzeczy rzeczywiście ciężkie. Np.
kotwice czy łańcuchy. To można ewentualnie, w
porozumieniu z mierniczym, zostawić. Ale pod warunkiem
określenia ile to waży i gdzie się znajduje.
Są też rzeczy kłopotliwe do zdjęcia, jak szprycbudy czy
inne bimini. Należy je zdjąć, chyba że mierniczy oszacuje
wagę i pozwoli zostawić.
W nawigacyjnej pakujemy do worków, i wynosimy oczywiście,
książki, locje, mapy. Generalnie wszystko co papierowe,
ale także pomoce nawigacyjne, flamastry, kredki i waciki.
Wszystko oznacza WSZYSTKO!
Także rzeczy osobiste załogi, od poduszek, koców,
śpiworów, sztormiaków, kaloszy, do swetrów czy majtek.
No i jedzenie - wszystko co jest jadalne wynosimy, także
zupki chińskie schowane na czarną godzinę.
Telefony, ładowarki, baterie, laptopy...
Udało nam się dotrzeć do końca listy, tak sądzę. Choć nie
wspomniałem o pampersach, zapasach whiskey,
kieliszkach, notatnikach, workach żeglarskich,
czekoladach, ciasteczkach, korbach do kabestanu itp.
itd...
Brzmi strasznie? Chyba nie aż tak. Po prostu warto sobie
przygotować worki na śmieci, worki inne, siatki i spakować
to wszystko.
Optymalnie jest robić pomiary na początku sezonu lub pod
koniec, przy slipowaniu jachtu.
Warto mieć na pomoście jakieś skrzynki, worki na śmieci,
torby. Będzie szybciej i jest szansa, że niewiele rzeczy
utopimy... ;)
A że cały dzień schodzi na pomiary na wodzie, to
jest fakt. I jest to wysiłek. Ale robimy to na szczęście
dość rzadko. Tym bardziej warto zrobić to rzetelnie.
O trymie pomiarowym mówi punkt B4
przepisów IMS.
Jeszcze mały dodatek o KWR.
Czy trym pomiarowy dla KWR różni się od trymu pomiarowego
ORC? Owszem, różni, a szkoda, bo trudno wprost porównać
wagi z obu świadectw. Trym pomiarowy KWR dopuszcza
następujące elementy wyposażenia, które mogą być na
jachcie, a które dla pomiarów ORC należy z jachtu
usunąć:
kotwice, liny kotwiczne, szoty, brasy, wyposażenie
kuchenne, wyposażenie nawigacyjne, wyposażenie ppoż,
wyposażenie ratunkowe (z wyjątkiem tratwy). O tym mówi karta pomiaru ciężaru jachtu w KWR.