„Będąc młodą lekarką...”. Niezupełnie
tak, ale jako stary harcerz-turysta i w ogóle, dawno dawno
temu dowiedziałem się, że dwa razy w roku (czasem więcej),
zimą, odbywają się nocne imprezy na orientację.
Zacząłem na te imprezy chodzić, bo to fajna sprawa jest.
Zwłaszcza jak się idzie samemu i zostanie się samemu
gdzieś w nocy, zimą, w środku lasu daleko od wszystkiego.
Wilki wyją, duchy z cmentarzy zaczepiają... Klimat jest!
Jakiś czas temu do zwyczajowych „od wieków” organizatorów
dołączył kolejny. Rajd „Z kompasem”. Tym razem
zaproponowali coś nowego. Wypad do Szwecji, promem. I tak
było. W czwartek wieczorem na prom, rano Karlskrona, tam
start w zawodach, dziennych tym razem. Trasy były trzy:
rowerowa, piesza dla masochistów (albo wyczynowców, albo
po prostu dla ludzi w dobrej formie...), piesza krótsza,
dla tych którzy nie bardzo czują się fizycznie na siłach.
Tutaj akurat różnica była czysto fizyczna, bo punkty były
stosunkowo łatwe do znalezienia na każdej trasie.
Tylko teren zupełnie inny. Szkiery, czyli skałki, woda,
skałki, woda i las. Często podmokły. Bo po deszczu i przed
deszczem. Ale pogoda akurat była dość dobra, bo lekko
padać zaczęło dopiero na mecie.
Chodzenie w takich warunkach jest trudne, bo zdradliwe.
Skałki na drodze i kamienie, trzeba naprawdę uważać, żeby
się nie uszkodzić. Ale byli tacy, którzy całą trasę
przebiegli, lub część.
My walczyliśmy słabo, bo widoki, nowe miejsca i zdjęcia -
żal było gnać, choć na początku pojawiła się w tej
kwestii w naszym zespole, pewna różnica zdań.
Było pięknie zwłaszcza dla kogoś, kto tu jeszcze nie był.
Ogólnie impreza bardzo udana, dla organizatorów brawa za
pomysł i realizację.
Zapraszam do zdjęć i na inne imprezy tego typu, najbliższa
za 2 tygodnie, na naszych rodzimych Kaszubach.
Ktoś może zapytać, co to ma wspólnego z żeglowaniem? Otóż
ma, bo na marszach na orientację trzeba prowadzić
klasyczną nawigację, bardzo dokładnie i szybko. Wyznacza
się pozycję, wyznacza się trasę, kursy, sprawdza rzeźbę
terenu i roślinność. A nie można używać gps-ów, zresztą te
niewiele by pomogły. Czysta, analogowa nawigacja :)
Więcej informacji (wyniki) było kiedyś na stronie organizatora
Z kompasem
Potwierdza się stara prawda, że informacje w internecie, a już zwłaszcza strony, są bardzo ulotne i po kilku latach nie ma po nich śladu. Niemniej jednak organizator istnieje i dalej organizuje rajdy.
GALERIA RAJDU