Najpierw
tabela pływań, czyli jaka impreza, kiedy, jak długo, ile
mil, no i wynik.
Czemu taka tabela w ogóle powstaje, napisałem w
podsumowaniu zeszłego roku.
Jakie zmiany w stosunku do roku poprzedniego? Była
turystyka! Udało się zebrać i popłynąć turystycznie na
Łotwę. Opisy są tutaj (część 1) i tutaj
(część 2).
Poza tym wypad na Hel, więc w porównaniu do roku
poprzedniego zmiana. Był planowany jeszcze turystyczny
weekend na Zatoce (Jastarnia, Puck), ale zabrakło czasu.
Wyniki pucharów i tabela pływań z roku 2017:
Tabela
pływań 2017
Puchar
Zatoki Gdańskiej
Puchar
Bałtyku Południowego
Puchar
Bałtyku Południowego, regaty morskie
Puchar
Bałtyku Południowego, klasyfikacja pięcioletnia
Puchar
Bałtyku Południowego, regaty morskie, klasyfikacja
czteroletnia
Morski
Żeglarski Puchar Polski
Podsumowanie czysto żeglarskie.
Sezon znów opóźniony. Raz z powodu przedłużonych napraw
(remont instalacji elektrycznej, opisany dokładnie na
stronie w dziale remonty, przeciągnął się mocno i opóźnił
inne prace). Dwa z powodu niedużego laminowania w bakiście,
na które długi czas było zwyczajnie za zimno. Oraz sporo
drobnych, ale ważnych prac, realizacja wniosków z zeszłego
roku. Za to można było gościnnie popływać, jako załoga, na
innym jachcie (opisane tutaj i tutaj).
Sam sezon był ciężki. To znaczy pogoda była trudna.
Zazwyczaj silny wiatr, deszcze, często duże fale. Mało które
regaty odbyły się w dobrej pogodzie albo ze słabym wiatrem.
Miało to znaczenie pod koniec sezonu.
Znów udało się wziąć udział we wszystkich planowanych
regatach, ale regat tych było mniej niż normalnie. Głównie
ze względu na Mistrzostwa Polski, których termin kolidował i
z SailbookCup i z regatami na Zatoce Ryskiej (a mieliśmy
chrapkę na Muhu Vain).
Dni żeglowania było mniej, aż o 8. Ale za to było to
żeglowanie intensywne, że tak powiem. Silny wiatr, emocje
pod spinakerem (np. w Pucharze Korsarza lub w Wyścigu B8).
Nie mając wiatromierza nie do końca wiem, ile kiedy wiało,
ale na pewno to lato stępiło naszą wrażliwość. Silny wiatr
nie robi wrażenia, często zaniżamy jego prędkość, dopiero
przy żegludze pod wiatr następuje weryfikacja.
A wyniki? W klasyfikacjach pucharowych bardzo podobne jak
rok wcześniej. Drugie miejsce w PBP (co prawda tym razem z
dużą przewagą nad trzecim). Czwarte miejsce w PBP w regatach
morskich (tutaj duży postęp, a trzecie miejsce przegrane
minimalnie). Trzecie miejsce w PZG (awans o jedno miejsce),
ale tym razem w ORC, więc trudno porównać z poprzednimi
latami (dawniej klasyfikacja była w KWR).
Drugie miejsce w Morskim Żeglarskim Pucharze Polski, co
oznacza utrzymanie pozycji z zeszłego roku. Czy to lepiej
czy gorzej, to nie wiem, bo wyniki z zeszłego roku są
tajne/poufne i nikt ich oficjalnie, całych, nie widział.
Najważniejsza impreza sezonu, czyli Morskie
Żeglarskie Mistrzostwa Polski. Tutaj postęp, medal,
trzecie miejsce. O wiele lepiej niż rok wcześniej. Ale
drugie miejsce przegrane o jeden punkt... Można było lepiej,
i nie można było.
W ramach PBP ogłoszone zostały jeszcze dwie klasyfikacje
wieloletnie. Generalna za lata 2013-2017 oraz regat morskich
w latach 2014-2017. Obie klasyfikacje wygraliśmy!
Tutaj oczywiście zadecydowała frekwencja oraz dobre wyniki z
ostatnich lat. Bo jeżeli chodzi o pierwszy i drugi rok
pucharu, to szału nie było, że tak delikatnie napiszę. W
każdym razie te wyniki są dla nas bardzo miłym zaskoczeniem.
Z jednej strony zrobiliśmy postęp. Trochę poprawek na
jachcie, Asia to już świadoma i przyzwoicie wyszkolona
załoga. Najwięcej, jej zdaniem, korzyści dało jej pływanie
właśnie we dwoje, zwłaszcza w regatach, kiedy wszystko
robiła sama z moją nieznaczną pomocą. Jak się chce, można
dużo. Ale i tak kilku rzeczy brakuje. Przede wszystkim w
silnym wietrze nie da się walczyć o czołowe miejsca gdy
pływa się tylko we dwójkę. Niemniej jednak, całkiem nieźle
nam wtedy szło, choć wysiłek był znaczny.
Brak genui nr dwa, w silnym wietrze, zabrał nam dobre
miejsce w kilku regatach. Ta genua, nowa, już jest, ale
zapracuje na siebie dopiero w przyszłym roku.
Jeżeli złożymy brak pełnej załogi, brak kompletu żagli,
warunki w sezonie, oraz to, że kilka jachtów zrobiło duży
(większy niż my) postęp, jasne jest, czemu tak rzadko
udawało nam się wygrać.
Pozytyw jest taki, że mamy bardzo duże rezerwy. Do tego
zrobiliśmy duży postęp, szkoda że pod koniec sezonu, w
trymowaniu żagli. Zmiany na pokładzie przyniosły efekt,
teraz jeszcze kilka rzeczy trzeba zrobić, żeby było jeszcze
lepiej. Przed MP udało się zrobić dwa treningi. To
oczywiście bardzo mało i za mało, ale w porównaniu z rokiem
2016 - duża zmiana na plus.
Trzeba to kontynuować w roku przyszłym, bardziej
intensywnie.
Duże rezerwy są też u mnie, czyli u sternika. Było trochę
błędów, niektóre do uniknięcia, niektóre wręcz głupie.
Trzeba to zmienić.
Pod sam koniec sezonu, gdy pogoda na kolejne regaty
zapowiadała się wredna, albo była wredna, na pokładzie
panowało pewne zmęczenie warunkami. To na pewno miało swój
wpływ. Ale właśnie w trudnych warunkach udaje nam się zająć
dobre miejsca.
Plany na zimę to kolejne drobne, ale ważne zmiany na
pokładzie i pod pokładem. Trochę zakupów. Wcześniejszy
początek sezonu, trochę treningów.
Planu regat jeszcze nie ma, bo nic nie wiadomo. Fajnie
byłoby popłynąć na regaty na Łotwie lub w Estonii, bardzo
nam się tam podobało. Byłaby to przy okazji turystyka
regatowa.
Ale na kalendarz imprez trzeba jeszcze poczekać.