Jacht od
soboty na brzegu, sezon zakończony. Co oczywiście skłania do
refleksji i podsumowań. Oraz, nieuchronnie z tego
wynikających, wniosków. Wnioski są najważniejsze.
Najpierw tradycyjnie tabela pływań, czyli jaka impreza,
kiedy, jak długo, ile mil, no i wynik.
Czemu taka tabela w ogóle powstaje, napisałem w podsumowaniu
roku 2016.
Jakie zmiany w stosunku do roku poprzedniego? Lekkie
odpuszczenie sezonu, z kilku powodów. Zwłaszcza jak się
okazało, że nie możemy wystartować na MP w Dziwnowie. To
odpuszczenie nie do końca wyszło...
Dodatkowo, termin regat w Estonii zbiegł się z Regatami
Samotników Gryfu, w tym roku w randze MP Samotników. Coś
trzeba było wybrać (nie jako uczestnik, a jako organizator),
i Estonia przegrała.
W efekcie była turystyka tylko krajowa. Oraz długie Regaty
Rocznicowe Gryfu (opis).
Estonia poczeka, zagraniczne regaty także, może do
przyszłego sezonu?
Także w tym roku była turystyka. Wypad do Dziwnowa, co prawda
połączony z Unity Line, ale było także zwiedzanie nowych
miejsc. Cztery dni wypadów turystycznych, od Helu, przez
Sobieszewo, po oglądanie parady MW z okazji 100lecia
odzyskania niepodległości (oj, warto było zobaczyć z bliska
tę paradę).
Wyniki pucharów i tabela pływań z roku 2018:
Tabela pływań 2018
Puchar
Bałtyku Południowego
Puchar
Bałtyku Południowego, regaty morskie
Puchar
Zatoki Gdańskiej
Puchar
Bałtyku Południowego, regaty morskie - klasyfikacja
pięcioletnia (2014-2018)
Morski
Żeglarski Puchar Polski
Pływań jako imprez jest o jedno więcej, dni pływania o jeden
mniej. Mil przepłyniętych mniej o prawie 150.
W sumie bardzo porównywalnie. Sezonu znów nie udało się
zacząć na początku maja. Choć jacht został zwodowany w
terminie, to przygotowanie do pływania jednak zajęły trochę
czasu. Zgodnie z założeniem, że robimy wszystko bez
napinania się na wynik i na pływanie.
W kontraście do roku poprzedniego, ten sezon był wyjątkowo
słabowiatrowy. Większość regat odbyła się w wietrze słabym,
często w zmiennych warunkach. Na wyniki regat miało to
czasami dość nieoczywisty wpływ. Chodzi mi o to, że
budowanie ocen poszczególnych regat na podstawie wyników
jest ryzykowne.
Tym niemniej wyniki regat nie zachwycają. Początek, czyli
ŻPT, po raz kolejny poniżej normy. O tyle jest to istotne,
że z powodu frekwencji, wyniki tych regat mają duży wpływ na
wynik w PBP. Z jakiegoś powodu ŻPT nam nie wychodzi.
Początek sezonu, brak rozpływania? Potem w miarę udane, choć
w zmiennych warunkach, Regaty Rocznicowe. A później
kompletnie nieudany Puchar Mariny Gdańsk.
Specyficzne i nieukończone Regaty B8 (opis i wnioski). Regaty
Samotników, na które się nastawiałem i z których mogę być
połowicznie zadowolony. Wnioski z tych regat
przenoszą się na cały sezon i zostały skrupulatnie zapisane.
Wypad na zachód i Unity Line - zupełnie nieudane pod
względem sportowym. Za to jako turystyka - bardzo udany
urlop. I spokojny, wręcz relaksowy, co rzadko się zdarza. Relacja z wypadu do
Dziwnowa.
Po powrocie z zachodu i po "Dacron 70" jacht został
wyciągnięty z wody, a dno
umyte.
Natychmiast przeniosło się to na wynik w Eljacht Cup.
Ale sprowadzanie wszystkiego do dna to też uproszczenie.
Kolejne regaty wypadły już przyzwoicie. Ale nie było
czołówki, no i nie dało się już odrobić strat z pierwszej
części sezonu. Miłym zaskoczeniem był wynik Regat o Butelkę
Rumu Komandora. Wygrana w KWR, w ORC byłoby drugie miejsce.
Pojawia się pytanie, czemu nie było czołówki? Część powodów
została wymieniona w opisie Samotników.
Reszta jest oczywista. Kilka jachtów zrobiło większy postęp
niż my. Trenują, mają lepiej przygotowany jacht, lepsze
żagle, lepszy osprzęt, dopracowane bardziej świadectwa. Ale
nie można pomijać wpływu załogi i sternika na wynik. Pod tym
względem u nas się poprawiło. Do załogi dołączył Andrzej
(kiedyś pływał na Pallasie i zachował widocznie dobre
wspomnienia), który ma czas, a to już bardzo dużo.
Co do klasyfikacji sezonowej. Szału nie ma, generalnie
regres. W PBP dwa razy czwarte miejsce.
Co prawda do podium brakuje bardzo niewiele, ale cóż... W
PZG miejsce szóste. W MŻPP miejsce także szóste.
Ciekawostka jest taka, że Czarodziejka w regatach PBP
wystartowała najwięcej razy ze wszystkich jachtów klasy ORC.
Osiem razy.
W tym wszystkim miłą informacją jest klasyfikacja
pięcioletnia PBP regat morskich.
W zeszłym roku ukazała się klasyfikacja czteroletnia w
regatach morskich PBP, którą wygraliśmy.
W tym roku ta klasyfikacja jest już pięcioletnia i też ją
wygraliśmy. Ba, przewaga nad resztą stawki wyraźnie wzrosła
w stosunku do klasyfikacji poprzedniej.
Kupiona pod koniec zeszłego sezonu genua nr dwa nie miała za
bardzo okazji do pracy. Ale kilka razy przydała się bardzo i
sprawdziła. Zwłaszcza jak nauczyliśmy się ją przyzwoicie
trymować.
Sam żagiel został zaprojektowany wbrew mojej początkowej
koncepcji. Żaglomistrz z Bryt Sails trochę się ze mną
pomęczył, zanim zgodziłem się zmienić zdanie. Kilka już razy
dałem się w Brycie przekonać do zmiany zdania i zawsze było
warto.
Strzałem w dziesiątkę było przerobienie blokady wózków
szotowych na szynie na płynną regulację z linką zamiast
bolców. Niewielka praca przyniosła wyjątkowo dobry efekt.
Podobnie nowy obciągacz bomu grota - oparty teraz na
potrójnych bloczkach i cieńszej lince.
Zmiana kieszeni fałowych, choć wydaje się drobiazgiem,
poprawiła ergonomię kokpitu. Spinaker tęczowy dostał nowy,
porządny worek (który teraz będzie dla nowego spinakera), co
daje lepszą tego spinakera obsługę.
Podobnie w środku, kilka drobiazgów ułatwia życie podczas
długich wyścigów, co także przenosi się na wynik.
Na samym początku sezonu udało się zrobić ponowne pomiary
jachtu do ORC. Chodzi o ważenie masztu i pomiary na wodzie.
Nowa waga jachtu została sprawdzona przez ważenie na dźwigu.
Różnica wynosi około 50 kg i jest do wyjaśnienia przed
następnym sezonem. Świadectwo powinno zmienić się na
korzyść. Niewiele, ale inne jachty z czołówki walczą o każdą
sekundę GPH. Nie można już tego lekceważyć.
Przy okazji zostało uaktualnione świadectwo KWR.
Inną zmianą w pliku kadłuba (plik .off) było wyłączenie
płetwy sterowej z długości LOA. Co skróciło jacht o 31 cm.
Nie ma to wpływu bezpośrednio na świadectwo, ale ma duży
wpływ na wymagane wyposażenie na jachcie. Chodzi o to, że
jacht ma LOA mniejsze niż 8,5 metra, a to zasadniczo zmienia
wymagania OSR.
Aż trudno uwierzyć, że takie coś nie zostało wcześniej
wyłapane.
Pod sam koniec sezonu jacht dostał dużego foka - trzeci pod
względem wielkości sztaksel, na silny wiatr. Sens
ekonomiczny szycia wypasionego żagla, który będzie używany
kilka razy w sezonie, jest dyskusyjny. Z drugiej strony w
Regatach B8 zabrakło właśnie dobrego żagla na silny wiatr.
Co prawda wtedy używany był mały fok, a nie duży, ale jakaś
logika w zakupach obowiązuje - kupuję żagle po kolei.
Duży fok jest z materiału o nazwie flex (tak samo jak genua
nr 2 i grot), i ma listwy.
W tej sytuacji jedyny stary sztaksel do wymiany na jachcie
to mały fok.
Co jest o wiele ważniejsze, Czarodziejka wzbogaciła się
także o nowy spinaker. Jest on troszkę mniejszy od
tęczowego, ale działać ma lepiej. To w końcu nowy materiał i
nowoczesny krój. W ten sposób została zlikwidowana ostatnia
duża luka "optymalizacyjna". Poprawa świadectwa ORC i przy
okazji KWR.
Przy czym żagiel został zaprojektowany przez Bryt absolutnie
bez moich sugestii.
Czyli dwa wnioski z dwóch różnych regat zostały już
zrealizowane.
Co dalej, żeby było lepiej? Lista prac i lista zakupów
wynikają z potrzeb remontowych oraz z wniosków zebranych
przez wszystkie lata. Wnioski są skrupulatnie zapisywane i w
miarę możliwości realizowane.
Teraz najważniejsze są nowe kabestany oraz dobre
przygotowanie dna jachtu.
W środku jeszcze sporo drobiazgów, mających poprawić
ergonomię życia na jachcie. To jest naprawdę ważne w
dłuższych regatach.
Są też wykonywane prace mające dostosować jacht lepiej do
przepisów OSR. Te braki też są uzupełniane, np. w tym roku
trafiła na jacht ręczna UKF-ka, do tej pory pożyczana w
miarę potrzeby. Tych braków jest więcej, ale lista się cały
czas skraca.
Poza tym treningi, szkolenie załogi i sternika. Z tym jest
cały czas słabo, ale staramy się poprawić.
Jest jeszcze jeden czynnik, który dotąd nie był analizowany.
Chodzi o tabelkę osiągów jachtu ze świadectwa ORC. Bardzo
ciekawa rzecz, ale niezbyt przydatna, jeżeli nie ma się
wiatromierza. Dyskusja na forum żeglarskim o ostrości
chodzenia pewnego jachtu skłoniła mnie do porównania
optymalnego kąta żeglugi na wiatr (niech ktoś jeszcze powie,
że dyskusje na forum są bez sensu!). Chodzi właśnie o
optymalny kąt żeglugi na wiatr, prognozowany przez formułę
ORC. Okazuje się, że wśród jachtów ścigających się w ORC,
Czarodziejka pod tym względem jest w czołówce. Nasza główna
konkurencja, czyli Busy Lizzy, GoodSpeed, Neoprofil, na
wiatr powinny pływać pełniej niż my. Kilka stopni, zależy
jaki jacht i jaka siła wiatru, ale od 1 do 5 stopni.
Problem polega na tym, że nie jesteśmy w stanie tych
wartości uzyskać. Zwłaszcza w słabym wietrze i na genui
dużej. Ale już na genui małej kto wie. Przełożenie szotów do
wnętrza want pozwoli trochę bardziej żagiel wybrać. W każdym
razie jest o co walczyć.