Prace
hydrauliczne zostały zatrzymane bo trzeba było zrobić podłogę.
Gdy prace przy podłodze zbliżały się do końca, i pojawiły
się przestoje technologiczne, można było ruszyć dalej z
hydrauliką. Dokładniej: z montażem zbiornika WC.
Wszystkie elementy już miałem, co wiadomo z poprzedniej
relacji.
O przymiarkach było wcześniej. Teraz widać wstępnie nową
półkę. Poziomowanie i mocowanie do obu grodzi. W efekcie
zbiornik jest 3 cm wyżej niż na poniższych zdjęciach.

Po pewnym czasie prawa podpora już zamocowana a sklejka
dopasowana lepiej i trochę bardziej docięta. Koncepcja
szczegółów wykonania powoli się krystalizuje.
Dalsze prace nie były dla mnie łatwe. Stolarzem nie
jestem, musiałem sobie wszystko pracowicie rozrysowywać,
dziesięć razy przymierzać. Klapa kibelka miała się
otwierać do końca (czego wcześniej nie było przez
umywalkę). I tak dalej i tym podobnie...
Ale powoli, powoli.
Drugą trudnością było to, że przy bardzo ograniczonym
miejscu trzeba było wszystko tak rozplanować, żeby
zbiornik był demontowalny. Może niekoniecznie łatwo, ale w
ogóle.
Wyszło dobrze i zdjęcie/włożenie zbiornika nie wymaga
rozebrania połowy zabudowy jachtu.
Prace były dość żmudne. W końcu przyszedł czas na dalsze
przymiarki zbiornika. Wycinanie otworów pod króćce i w
zbiorniku i w półkach.
Teraz sprawdzenie, czy plan wykorzystania górnej półki
jest realny...

Wylot odpowietrzenia zbiornika w ściance kabiny oraz wylot
odsysania ścieków od środka.
Zdjęć z zewnątrz nie mam, ale wylot na kabinie to tylko
mały krążek chromowany. Wylot odsysania jest na nadburciu,
wkomponowany w numer jachtu (dolna część cyfry 8).
Wszystko zostało przygotowane. Zabrałem elementy półek do
domu i polakierowałem w piwnicy (ciepło i sucho) dwa razy
lakierem Epinox Wood Primer 12, i dwa razy Teknodurem
(poliuretan Olivy).
Dzisiaj wszystko zostało na jachcie zmontowane (co sporo
czasu zajęło), wstawiłem brakujące węże fi 38 (to te
jasne, kupione w Szopenerii). Zbiornik został odpowiednio
oklejony paskami pianki elastycznej i praktycznie w ogóle
nie ma luzu. Jak to się sprawdzi, to nie wiem, ale jest
nadzieja, że nieźle.
Cała nowa instalacja waży 7,5 kg. A dokładniej jest to
różnica wagi między nową instalacją, a wyrzuconą starą
półką oraz starym kawałkiem węża fi 38 (ten wąż jest
naprawdę ciężki).
Dodatkowo montaż był możliwy dzięki wyrzuceniu starej
umywalki. Co odjęło ponad 3 kg.
Przy okazji wyleciały z dziobu materace, co dało także
duże. Patrząc z tej strony, to z jachtu ubył 1 kg.
Gorzej, jak zbiornik będzie pełny, wtedy bilans się
znacząco pogorszy. Ale na to nie ma rady.
Jacht się uturystycznił. Ale w innych krajach zbiorniki są
jednak wymagane. U nas także, ale nikt na razie realnie
tego nie przestrzega.
Jeszcze zdjęcie wylotu zbiornika w nadburciu. Udało się go
wkomponować w cyfrę 8 numeru jachtu. Jest prawie na
środku.
